login
hasło
wyloguj
Twój profil
wyloguj
Dodaj helpa
wyloguj
Poproś o helpa
wyloguj
Rejestracja
liczba helpersów: 735, liczba helpów: 1515
Pytania od Helpersów
Ciekawe strony
Nowi Helpersi
Najlepiej oceniane porady
Jak to jest mieć złamane serce?
autor: Wikkx33
ocena Helpersów: 0
Pytanie: Zawsze mnie ciekawiło, co czują osoby, które to spotkało... Jak sobie z tym w ogóle radzą? Pozdrawiam..
Krok 1 - Pierwszy punkt-załamka.
Każdy człowiek gdy ma złamane serce ma również załamanie. Wtedy człowiek płacze i słucha smutnych piosenek przy których coraz bardziej się pogrąża. Jeżeli to było coś na prawdę poważnego można się dołować baardzoo długo. Jeżeli to było przelotne dołek może trwać nawet kilka godzin. Najtrudniej jest wyciągnąć z dołka przyjaciółkę czy przyjaciela. Trudno jest mu/jej wytłumaczyć, że nie ma po co się dołować, że to nie pierwszy i nie ostatni raz. Jeśli chcesz się przekonać jak to jest zacznij związek z jakimś kolesiem i niech Cię żuci.
Twoja ocena:
Menesh
Parę słów wstępu...
Nie jestem specjalistką od „tych” spraw, ale pewne pojęcie o życiu mam. Nie ukrywam, że nie jest to łatwe zadanie, dlatego też pozwolę sobie zacytować wypowiedzi niektórych osób, które naprawdę cierpią i mają złamane serce. Zachęcam do przeczytania, bo może w tych wypowiedziach znajdziecie jakieś skrawki siebie, czy też odbicie stanu faktycznego waszej duszy...
Menesh
Odpowiadając...
Nie jestem specjalistką od „tych” spraw, ale pewne pojęcie o życiu mam. ie ukrywam, że nie jest to łatwe zadanie, dlatego też pozwolę sobie zacytować wypowiedzi niektórych osób, które naprawdę cierpią i mają złamane serce. Zachęcam do przeczytania, bo może w tych wypowiedziach znajdziecie jakieś skrawki siebie, czy też odbicie stanu faktycznego waszej duszy.
Menesh
Odpowiadając na Twe pytanie...
Nie jestem specjalistką od „tych” spraw, ale pewne pojęcie o życiu mam. Nie ukrywam, że nie jest to łatwe zadanie, dlatego też pozwolę sobie zacytować wypowiedzi niektórych osób, które naprawdę cierpią i mają złamane serce. Zachęcam do przeczytania, bo może w tych wypowiedziach znajdziecie jakieś skrawki siebie, czy też odbicie stanu faktycznego waszej duszy.

=> „Nie sądziłam, że rozstanie będzie dla mnie takie trudne! Z moim chłopakiem byłam co prawda tylko (albo aż) cztery miesiące, ale przysięgam, że był to najlepszy czas w moim życiu! I niestety, nigdy się już nie powtórzy… A niczego więcej bym nie pragnęła. Od naszego zerwania minęło już pół roku, a ja wciąż się nie mogę pozbierać. Oczywiście, że mogłabym mieć kogoś innego – adoratorów mi nie brakuje. Ale ja już nie potrafię zaufać i nie chcę się ponownie ładować w coś, co może nie mieć żadnej przyszłości. Przygnębiające jest to, że osoba tak młoda jak ja, mówi takie rzeczy i zachowuje się, jakby świat się dla niej już skończył, ale niestety – taka jest smutna prawda!” (Karolina, 19 lat)
=> „Sam z nią zerwałem. I sam nie wiem, dlaczego. Chyba dlatego, że się wystraszyłem. Bałem się zakochać, a czułem, że jestem tego bliski. Wiedziałem, że to jest dziewczyna, na której może mi śmiertelnie zależeć, więc postanowiłem z tym skończyć, bo miałem na życie inne plany, w których na związek miejsca w tym czasie nie było. Teraz cholernie tego żałuję. No i nie muszę mówić, jak bardzo tęsknię i pluję sobie w brodę. Wszyscy mi się pytają, dlaczego nie próbowałem znów zawalczyć, póki była jeszcze wolna. A ja już teraz wiem – bo ja tchórzem byłem, jestem i będę! A teraz to już w ogóle szans nie mam, bo moja piękność jest już zaręczona. Plotki chodzą, że będzie miała dziecko niedługo, ale nie wiem, czy wierzyć, czy nie… Wolę nie!” (Maciej, 20 lat)
=> „Zerwał ze mną przez… opis na gadu! Nawet mi tego tchórz nie potrafił w twarz powiedzieć, że już nie chce ze mną być. A to wszystko po tym, jak dzień wcześniej bezskutecznie próbował mnie zaciągnąć… wiadomo, gdzie. Najpierw zapewniał, że to jego wina, że przeprasza, że tak w ogóle wyjechał z takim pomysłem po zaledwie miesiącu znajomości, i że się absolutnie nie gniewa. A na drugi dzień zobaczyłam jakiś dziwny opis na gg, że coś w stylu takim, że <>, czy jakoś tak, jak napisałam do niego, o co chodzi, to mi nawet dupek nie odpisał, a potem się kontakt jakoś sam urwał. Dzisiaj się cieszę, że już z nim nawet nie gadam, ale wtedy – nie powiem, przez parę dni nie mogłam się zebrać w sobie!” (Ewa, 18 lat)
=> „Spodobała mi się na jednej imprezie – domówce u mojej koleżanki. No to od razu do niej zagadałem, i w ogóle. Dowiedziałem się, że właśnie zerwał z nią chłopak, no i że jest zrozpaczona, zdołowana, i w ogóle. Najpierw gadaliśmy o niczym zobowiązującym, później przyjąłem rolę pocieszającego, a potem jakoś sprawiłem, że zaczęła się uśmiechać i się ze mną bawić. Więc nie chciałem, by się kontakt urwał. Zaprosiłem ją w kilka miejsc – do pubu, do kina, byłem u niej nawet w domu. Zacząłem się wkręcać, mimo, że cały czas mówiła, że nie chce wchodzić w nowy związek, bo jeszcze stare rany się nie zagoiły. Mówiła, ale się ze mną spotykała, całowała i chętnie spędzała ze mną czas. Myślałem, że zaczyna zapominać o tamtym. A ta mi pewnego dnia, że widzi moje zaangażowanie i ona woli to przerwać, żeby sprawy nie zaszły zbyt daleko. No to przestaliśmy się spotykać. Potem się dowiedziałem, jakieś dwa miesiące później, że chodzi z kimś innym – ale nie z jej byłym, jakimś nowym! To się wkurzyłem, napisałem jej parę ostrych słów w SMS-ie, przez co podobno płakała, ale nie odpisała. Potem ją przeprosiłem, ale mimo wszystko uważam, że to było mega nie w porządku, szczególnie, że mówiła, że jej się podobam, że jestem fajny i w ogóle, w ogóle. No, nie ma się co dziwić – w końcu to BABA….” (Tomek, 19 lat)
=> „Moja dziewczyna, z którą byłem przez jakieś dwa lata, zerwała ze mną tylko dlatego, że uwierzyła jakimś głupim plotkom i pogłoskom od zazdrosnych o mnie lasek, że ją niby zdradzam na prawo i lewo, gdy tylko jej ze mną nie ma, i takie ogólnie pierdoły, które mi się w ogóle w głowie nie mieszczą i że aż nie wierzę, że ktoś mógł być tak podły, by rozwalić taką udaną i zgraną parę… Ale teraz, nawet, gdyby mnie przeprosiła, nie wróciłbym do osoby, która mi za grosz nie ufa. Dupa tam! Ja się kiedyś pozbieram, ale na pewno nie będę z taką dziewczyną!!!” (Janek, 17 lat)
=> „Wiedziałam, że coś się dzieje niedobrego. Zaczął mnie dziwnie unikać. Na smsy potrafił odpisywać po dwóch, trzech dniach, albo w ogóle. Pewnego dnia postanowił porozmawiać. Czułam, że to nie zwiastuje nic fajnego, ale podświadomie wierzyłam, że zrobi mi jakąś miłą niespodziankę. A ten mi powiedział, że się mną znudził. ŻE WOLI KOLEGÓW ode mnie. No i że czuje się przytłamszony moją obecnością. Że ten związek go męczy. I ja, idiotka jeszcze go błagałam, by został, że ja się zmienię, i tak dalej, ale w końcu dałam mu krzyż na drogę. I dobrze. Na początku, kurde, jak ja rozpaczałam! I po cholerę! Teraz, po pięciu miesiącach się z tego śmieję, jaki to był doprawdy dzieciak jeszcze!” (Kasia, 16 lat)

Powiązane pytania
Powiązane helpy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zostań Helperserm już teraz i zarejestruj się !