
Pytanie: Witam. Chodzę do 3 gimnazjum i mam następujący problem. Zawsze byłem dobrym uczniem, może nie jakimś wybitnym, ale nie spadałem poniżej czwórek. Lubiłem wf i moją klasę. Od pewnego czasu jednak chłopaki z mojej klasy mają łączony wf z chłopakimi z klasy B. I od paru dni się zaczęło. 2-3 osoby na tym wuefie obgadują mnie, mówią na mój temat zboczone rzeczy, obrażają, rzucają piłką. Sam przeciwko nim nic nie zrobię, bo ich jest więcej a "koledzy z klasy" udają, że tego nie widzą, bo jasne, po co się mieszać? Teraz sytuacje te przeniosły się na przerwy, jednak w mniejszym stopniu, a jak mam iść na wf to dostaję gorączki. Od dwóch tygodnia nie ćwiczę, bo jestem chory, ale kiedyś znowu zacznę i będę wysłuchiwać wulgarnym tekstów na mój temat. Nawet ostatnio na ławce wyczytałem coś obrażliwego o mnie, a jak się okazało, siędzą w niej dwie osoby z tych, co robią mi na złość. Co powinnem zrobić? Myślałem, żeby iść do pani pedagog, ale to by tylko pogorszyło sprawę, bo jeszcze byłybm "kapusiem" i obrócili się przeciwko mnie chłopaki z mojej klasy. Chciałem powiedzieć o tym bratu, aby ich nastraszył, jednak mieszka on za granicą i przyjedzie na święta, a wtedy będzie przerwa świąteczna, więc nie złapie ich po szkole. Z rodzicami nie chcę na ten temat rozmawiać, bo po prostu nie wiem jak, nie potrafię i zwyczajnie się wstydzę, a to i tak nic nie da. Macie jakieś propozycje? Co prawda jeszcze zostało tylko 7 miesięcy, jednak naprawdę mam już tego dość, a sam nie rzucę się i nie przywalę 4 osobom. Proszę o radę.
P.S. Sorry za złą kategorię, ale jak daję szkoła to nie chce wskoczyć.
Krok 1 - Ciężka sprawa
Twoja sytuacja nie jest za ciekawa, według mnie trzeba postąpić ostro, bo gdy zobaczą że się "poddajesz" będzie tylko gorzej i zaczną się na prawdę na Tobie wyżywać. Pamiętaj to są tylko ludzie i też się mogą bać tylko trzeba ich trochę przywrócić do równowagi. Po pierwsze powiedz o tej sytuacji nauczycielom, a najlepiej jak by widzieli ich wybryki, wtedy sprawa na brała by innego tępa, i myślę że by się trochę wystraszyli. Po drugie nie możesz się poddawać, bo będą robili z Tobą co tylko będą chcieli, i zapewniam Cię że jeśli wyczują Twoją słabość będzie tylko gorzej. Musisz im pokazać że też potrafisz ich obgadywać, trochę inaczej na nich patrzeć - wiem że to nie łatwe, ale musisz się krótko mówiąc postawić, pokaż że się nie boisz mimo że na prawdę nie możesz wytrzymać tej presji. Spróbuj może pogadać z innymi kolegami żeby zrobić małą "akcje" przeciwko nim, na pewno masz jakiś kolegów który nawet za małą "opłatą" by się za Tobą wstawili. Strach to najlepsza metoda na takich wyrostków, czują się silni w grupie i tylko w grupie, pomyśl nad tymi sposobami. Zło trzeba zwalczać w zarodku i nie pozwolić by się rozrosło. Trzymam kciuki. Pisz tutaj co się dzieje, będziemy pomagać.