Krok 1 - Rejs - czego nie brać?
Decydując, co należy zabrać na rejs, a co zostawić, należy kierować się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Niestety, jeżeli nigdy wcześniej nie byliśmy na wodzie, nasz "lądowy" rozsądek zwykle nie wystarcza.
Oto kilka przykładów rzeczy, które raczej nie powinny znaleźć się w naszych bagażach.
Biżuteria - są ku temu dwa powody. Po pierwsze, chodzi o nasze bezpieczeństwo. Jeżeli zawadzimy ręką o pracującą linę, ryzykujemy najwyżej obtarcie. Jeżeli zaczepi się o nią nasz pierścionek (a o to nietrudno), ryzykujemy utratę palca. To samo tyczy się kolczyków (naderwanie ucha) oraz naszyjników (uduszenie) czy bransoletek (złamania nadgarstka). Drugi powód jest bardziej prozaiczny - to fakt, że metale szlachetne są cięższe od wody. Kolczyk, który wypiął nam się w domu, możemy podnieść z podłogi. Jeżeli stracimy go na wodzie, nigdy go nie odzyskamy.
Eleganckie ciuchy - tutaj powód jest jeden, to znaczy niebezpieczeństwo ich uszkodzenia. Oczywiście dobrze jest mieć przynajmniej jeden czy dwa komplety "portowe", w których będzie można pokazać się w knajpie albo dyskotece, ale musimy się liczyć z tym, że znaczna część ubrań, które bierzemy na rejs wróci z niego w stanie co najmniej "lekko pogorszonym" - naddarta, ubrudzona smarem albo rdzą, zniszczona solą morską itp.
Rzeczy naprawdę osobiste albo niezastąpione - na morzu szansa na zniszczenie lub utratę czegoś jest niewspółmiernie większa, niż na lądzie.
Kontrabanda - niestety, to dosyć popularny "sport" pośród niektórych żeglarzy. Duże ilości alkoholu albo papierosów mogą wzbudzić zainteresowanie celników (zwłaszcza poza Unią) i narazić na nieprzyjemności. Absolutnie nigdy nie brać na jacht żadnych narkotyków, nawet "trawki"! Abstrahując od wszystkiego, kontrole antynarkotykowe zdarzają się na jachtach znacznie częściej, niż w samochodach - a jeżeli celnicy znajdą na jachcie jakiekolwiek narkotyki, aresztują CAŁĄ załogę a jacht rozbiorą na części pierwsze. Ryzykuje więc nie tylko chojrak, który wziął ze sobą na rejs trochę ziela na rozluźnienie, ale wszyscy, którzy mieli pecha z nim płynąć.