Zazdrosny facet

mam 18 lat, dwa lata chodziłam z Maćkiem który ma 27.. wiem że to duża różnica ale się super dogadywaliśmy.. do czasu.. zawsze był bardzo zazdrosny.. kiedyś na moim gg znalazł wiadomość, którą wysłałam do kolegi (Kuby), z którym się znałam od maleńkości i wg mnie nic specjalnego w tej wiadomości nie było ale nie zdaniem Maćka.. zrobił mi awanturę.. ale jakoś przetrzymaliśmy.. kiedy doszłam do wniosku, że nie chcę z nim już być, bo jego zazdrość narastała i ujawniało się coraz więcej różnic między nami... powiedziałam mu, że to koniec z nami , a on zaczął mi wymyślać, że to wszystko przez tego mojego kolegę, bo na pewno go z nim zdradziłam, i że delikatnie rzecz ujmując, zrobi Kubie krzywdę.. wiedziałam, że on i jego koledzy są w stanie zrobić mu sporą krzywdę.. dlatego zdecydowałam się z nim jeszcze zostać.. myślałam, że mu przejdzie i da spokój Kubie.. niestety myliłam się.. po dwóch tygodniach była powtórka z rozrywki.. mieliśmy jechać na dyskotekę, której właścicielką jest siostra Maćka, lecz wcześniej pokłuciliśmy się tak, że wyrzuciłam mu ode mnie z domu wszystkie jego rzeczy. na dyskotekę i tak pojechałam z moją siostrą i jej paczką.. niestety tam go spotkałam, w sumie to on chodził za mną krok w krok.. powiedział, że jak zobaczy mnie bawiącą sie z jakimś facetem, to koleś nie wyjdzie na własnych nogach z imprezy..
cały czas mi się odgraża co zrobi Kubie, że na tej dyskotece nigdy w spokoju się nie pobawię..
wydaje mi się, że on ma problemy z psychiką.. nie chcę żeby Kubie coś się stało bo wbrew stereotypom wierzę w przyjaźń między kobietą a mężczyzną..
co ja mam zrobić?? wypisuje do mnie sms'y.. najpierw jak to on mnie kocha i chce do mnie wrócić, za chwilę jaka to ja nie jestem, i że na pewno go zdradziłam, i te w których się odgraża..
nie chcę jeździć na dyskotekę bo obawiam się, żeby komuś przypadkowemu nie stała się krzywda..
pomóżcie